„To byłoby coś ogromnie kuriozalnego i niesamowitego, tym bardziej że wiązałoby się z bardzo odpowiedzialną decyzją dowódcy operacyjnego dotyczącą zaniechania poszukiwań. Dowódca operacji wiedząc, że nie ma wystarczających sił i środków do samodzielnego poszukiwania rakiety, musiał się zwrócić z taką prośbą do szefa sztabu generalnego, być może do dowódcy generalnego, do ministra obrony narodowej” – tak na pytanie o to, czy jest możliwe, że minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przez tygodnie nie wiedział o rakiecie, która spadła pod…
Rakieta spada, PiS zgadza się na Patrioty z Niemiec? Zaskakująca teoria

