Wagnerowcom w Bachmucie rosyjski MON obiecał rzekomo "tyle sprzętu i amunicji, ile będą potrzebowali do zajęcia miasta". Nic z tego. Jewgienij Prigożyn wygłosił właśnie kolejną tyradę, w której poinformował, że sprzętu dla jego żołnierzy dalej nie ma, a Moskwa uzna jego wycofanie się spod Bachmutu za "zdradę ojczyzny".
Prigożyn znowu wściekły. Wagnerowcy odejdą, czy zostaną?

