Katarzyna Borczyk urodziła dziecko i nie udzieliła mu pomocy, przez co zmarło. Następnie zaniosła je do kotłowni, a jej mąż spalił zwłoki noworodka w piecu. Za popełnione przestępstwo usłyszeli wyrok czterech lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odsiedział należytą karę i wyszedł na wolność, a kobieta wciąż jest poszukiwana.
Urodziła dziecko i nie udzieliła mu pomocy. Jej mąż spalił noworodka w piecu

