Cudzoziemiec, który został zastrzelony przez KGB w Grodnie, miał przyjechać na Białoruś z Polski. Służby nie znają jego tożsamości. Mężczyzna miał poruszać się w peruce oraz makijażu. Opozycyjne ugrupowanie podtrzymują, że cała sprawa wygląda na prowokację reżimowych służb, a "terrorysta" to tak naprawdę agent KGB.
Białoruś chwali się zabiciem „terrorysty” w peruce. Opozycja: To czynny agent KGB

