Major Vadym Voroshylov siedział za sterami MIG-a 29, który został uszkodzony przez odłamki zestrzelonego przez niego drona. Zdołał się katapultować, a nawet zrobić selfie, kiedy opadał na ziemię na spadochronie. Zdjęcie jego zakrwawionej twarzy stało się hitem internatu, a pilot został odznaczony orderem przez prezydenta Zełeńskiego.
Krwawe selfie pilota. „Zabójca dronów” dostał order

