430 kilometrów, a więc jedną trzecią drogi na biegun południowy ma już za sobą Mateusz Waligóra. 12 grudnia to 26. dzień jego wyprawy. Podróżnik wędruje przed Antarktydę samotnie, bez wsparcia z zewnątrz. Idzie na nartach, ciągnąc cały ekwipunek na saniach. "Udało mi się nadrobić kilometry. Było to związane z dobrą pogodą, ukształtowaniem terenu, z niewielkim wiatrem, ale też z faktem, że moje sanie każdego dnia robią się lżejsze o co najmniej kilogram, bo moja dzienna racja żywności waży około kilograma. Dzięki temu każdego dnia te sanie są…
Waligóra wędruje na biegun południowy. „Za mną już jedna trzecia drogi”

