Niekwestionowany sukces serialowej „Wielkiej wody” przeczy powtarzanym przez lata teoriom, że jesteśmy jako Polacy zmęczeni historią. Jesteśmy zmęczeni – bo któż by nie był – nieudolnym, schematycznym i napuszonym opowiadaniem o historii, zmienianiem opowieści o żywych ludziach i jej dylematach w jednowymiarową czytankę lub akademię na cześć. Dziś do kin wchodzi film sięgający po nieco dalszą historię niż powódź tysiąclecia. Jak sobie z nią poradził?
Matka Polka na wojnie z generałem. „Chrzciny” od dziś w kinach

