Miejsce, gdzie doszło do wybuchów na Nord Stream, nie jest przypadkowe. Spotykają się tam cztery ważne instalacje, przewodzące gaz, prąd i internet – pisze o tym gazeta "Aftonbladet". Ekspertów ze Szwecji zastanawia także 7-godzinny odstęp pomiędzy detonacjami. "To może świadczyć o tym, że za pierwszym razem coś poszło nie tak" – mówi Hans Liwång, ekspert z akademii wojskowej.
Eksplozje na Nord Stream 1 i 2. Ekspert: Nieprzypadkowe miejsce

