Do baru na warszawskim Mokotowie weszła zapłakana kobieta. Powiedziała, że jest głodna, że nie jadła od trzech dni. Dostała obiad. To było niespełna miesiąc temu. I tak wszystko się zaczęło.
„Jak już całkiem nie będę miał, to chociaż zupę ugotuję”. Pan Grzegorz karmi Mokotów

